Bibliobusy oknem na świat, czyli rzecz o Międzynarodowym Kongresie Bibliotek Mobilnych
- Szczegóły
- Utworzono: czwartek, 24, lipiec 2025 10:18
- Natalia Dyjas-Szatkowska
- Odsłony: 509
A co gdyby do biblioteki nie trzeba było przychodzić, lecz przyjeżdżałaby ona pod drzwi naszego domu? W wielu krajach Europy (i nie tylko!) taki pomysł sprawdza się od lat – mobilne biblioteki to dla sporej grupy mieszkańców mniejszych miejscowości jedyna szansa na regularny kontakt z książką i kulturą. I to właśnie o tym dyskutowano na kolejnym już Międzynarodowym Kongresie Bibliotek Mobilnych.
Dziesiątki uczestników z kilkunastu krajów, ponad 20 bibliobusów i całe morze inspiracji – tak w wielkim skrócie można podsumować wrześniowy Międzynarodowy Kongres Bibliotek Mobilnych. Niemieckie miasto portowe Cuxhaven na dwa dni stało się gospodarzem niezwykłego wydarzenia, które zintegrowało międzynarodową społeczność bibliotekarzy. Reprezentacja Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze również miała przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu. Wynieśliśmy z wyjazdu dużą dawkę fachowej wiedzy i jeszcze więcej ciekawych pomysłów.

Bibliobus, Książkobus, BiBus – nazwy specyficznego pojazdu mogą być rozmaite, ale cel jest ten sam: dotarcie z książką do tych, którzy na co dzień mogą mieć utrudniony dostęp do lektury. Bo na przykład mieszkają daleko od jakiejkolwiek biblioteki. Albo też nie mają szans na dotarcie do książnicy, ze względu na wiek, niepełnosprawność, a nawet konieczność przekroczenia granicy. A przecież, jak w swych wystąpieniach skutecznie przekonywali nas prelegenci, książka to nie tylko wspaniałe narzędzie budowania demokracji, wyrównujące szanse. Przyjazd bibliobusa staje się również okazją do kontaktu z drugim człowiekiem, do integracji i czynnego uczestnictwa w kulturze, ale i do załatwienia codziennych spraw.
Organizatorzy kongresu dali nam możliwość obejrzenia ponad 20 bibliobusów z kilkunastu krajów. Te zachwycały nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi (konieczność pomieszczenia setek książek i multimediów na małej powierzchni jest dużym wyzwaniem), przepięknymi aranżacjami, nowoczesnym sprzętem i bajkowymi dekoracjami. A cechą łączącą wszystkie bibliobusy byli pracownicy, pozytywnie zakręceni na punkcie udostępniania ludziom kultury.
Szwedzkie bibliobusy mają specjalną aplikację, powiadamiającą użytkownika wiadomością na komórce, gdy mobilna biblioteka zbliża się do jego miejscowości. W estońskiej książnicy na kółkach możesz wypożyczyć nasiona (te oddasz za rok, z wyhodowanych przez siebie roślin), a psy i koty są w niej mile widziane. W bibliobusie z Niderlandów nadasz paczkę czy wypłacisz pieniądze z bankomatu.

Niektóre mobilne biblioteki mają stałe rozkłady jazdy, inne podjeżdżają tam, gdzie poproszą mieszkańcy. Bibliobusy są szansą na walkę z nierównościami społecznymi, jak w przypadku pojazdu z Nikaragui – kraju, w którym wielu nie stać na zakup książki. Mobilne biblioteki stają się również okazją do budowania transgranicznej współpracy – przykładem niech będą pojazdy kursujące pomiędzy niemiecką i duńską granicą, dowożące lektury do mniejszości narodowych.
Takie mobilne biblioteki bywają różne – od sporych rozmiarów elektrycznych autobusów, po niewielkie, mogące dojechać w każde miejsce, busy. I choć prezentowane przez prelegentów pojazdy bardzo się od siebie różniły, to w wystąpieniach jedna kwestia pozostawała niezmienna – przekonanie, że czytelnicy potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem. Potrzebują bibliotekarza, który doradzi, wesprze, a przy okazji zorganizuje ciekawe wydarzenie kulturalne.

Po stronie polskiej wyjazd organizował Instytut Książki. Kilkunastoosobowa reprezentacja z naszego kraju nie miała powodów do wstydu. U nas też bibliobusy coraz częściej wyjeżdżają na lokalne drogi i walczą z różnego rodzaju wykluczeniami. W przypadku mobilnej biblioteki z Gostynia regularnie zmienia się jej wygląd – w roku Stanisława Lema po ulicach Wielkopolski jeździł Lemobus, a jego pracownicy oprócz wypożyczania książek organizowali warsztaty z robotyki. Teraz z daleka można wypatrzyć Fredrobus, oferujący zajęcia teatralne dla najmłodszych.
Kongres zorganizowany w Niemczech pokazał, że wciąż musimy wymyślać nowe sposoby docierania do potencjalnego czytelnika. A uczestnicy konferencji udowodnili, że warto i trzeba to robić. Bo nic nie daje takiej satysfakcji, jak dotarcie z kulturą tam, gdzie z pozoru wydawałoby się to niemożliwe.
Natalia Dyjas-Szatkowska
