Eksperymenty w bibliotece? Oczywiście!

Biblioteka już dawno przestała być miejscem bezwzględnej ciszy, gdzie książki podaje tylko bibliotekarz, a spotkania mogą być co najwyżej autorskie. Oferta proponowana przez książnice jest coraz szersza i sięga w coraz to nowe obszary. Kreatywność bibliotekarzy widać szczególnie w bibliotekach dziecięcych, gdzie najczęściej powstają pomysły na niezwykłe zajęcia przy wykorzystaniu całkiem zwykłych przedmiotów.

 

Na przykład w odwiedzonej niedawno przeze mnie bibliotece w Lublinie jest wspaniałe drzewo z rolek po papierze toaletowym, które co sezon ma inne dodatki. Podczas mojej wizyty było ono przepiękną magnolią z różowymi, zwiewnymi kwiatami. Podczas zajęć Letniej Czytelni Norwida odbywających się w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Cypriana Norwida w Zielonej Górze wytłaczanki po jajkach stały się niezwykłymi statkami z masztami, a niektóre z nich miały pasażerów. Kartony już nieraz służyły jako auta lub fotele kinowe; potrafiły z nich powstać zamki, forty i nawet głowa rekina. Wszystko po to, aby dać upust fantazji małych czytelników. W propozycjach bibliotek jest wiele zajęć artystycznych, pozwalających na rozwijanie wyobraźni, ale nie zrównane są także dziecięce pokłady ciekawości; nikt też nie jest aż tak zainteresowany światem, przygodami i nowymi odkryciami.

W odpowiedzi na te cechy dziecięcej natury w Centrum Bibliotecznym Dla Dzieci i Młodzieży – Biblioteka Pana Kleksa w Zielonej Górze powstał cykl spotkań „Eksperymenty w Bibliotece”. Podczas każdych zajęć wykonywaliśmy inne doświadczenia, jednakże wszystkie były przeprowadzone z użyciem ogólnodostępnych składników, które najczęściej można znaleźć w kuchni. Tworzyliśmy kolorowe wulkany w różnym wydaniu – jedne zwyczajne, inne z wielką czapą piany, wyglądającą jak po wybuchu bomby atomowej. Radość była niebywała, z każdym wybuchem.

zdjecie str 66

Oczywiście poza samym eksperymentem rozmawialiśmy o prawdziwych wulkanach, o tym, jak one powstają, jakie są ich rodzaje i oglądaliśmy nagranie, jak wygląda teren po eksplozji.

Niezwykłą popularnością cieszyły się slimy, które powstawały z kleju, sody i płynu do soczewek, ale dodawaliśmy do nich ulubione brokaty, kolory i nawet piankę do golenia, przez co trzeba było je długo ugniatać, a to, jak wiadomo, doskonale ćwiczy motorykę małą, co jest bardzo pożądane w wieku przedszkolnym. Omawialiśmy także ich przydatność podczas domowych porządków oraz ewentualne sposoby sprania ich z ubrań, gdyż uczestnicy zabierali swoje slimy do domu, a rodzice jeszcze po tygodniu opowiadali nam, jak świetnie dzieci się nimi bawią.

Niektóre z przeprowadzonych eksperymentów był nieco bardziej wymagające, np. tworzenie cieczy nienewtonowskiej. Tutaj niezwykle ważne są proporcje zastosowanych składników, ale kiedy już wszystkim się udało, mogliśmy obserwować niezwykłe właściwości cieczy, zanurzając w niej kulki i patrząc, jak je pochłania, podczas gdy, uderzana, zachowuje się jak ściana.

Podobnie podczas tworzenia kul do kąpieli odmierzanie składników miało ogromne znaczenie, ale każdemu się udało, jednym za pierwszym razem, innym po kilku próbach. Uczestnicy mogli zabrać do domu pachnące, kolorowe serduszka, które podczas kąpieli przypominały im o bibliotece i było to wspomnienie pełne uśmiechu.

Deszcz w słoiku bardzo fascynował dzieci, które z wielkim zainteresowaniem śledziły spadające krople, podobnie jak tzw. lampa lawa i zabawa latarkami podczas jej tworzenia. Były jeszcze malowanie na mleku i eksperymenty pokazujące, jak ważne jest mycie rąk mydłem i jak zachowują się bakterie, kiedy takowym je potraktujemy. Mogliśmy podziwiać wędrującą wodę, odkrywając jej właściwości, o których nawet niektórzy dorośli nie mieli pojęcia.

zdjecie str 67

Wszystkie spotkania cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, miejsca rezerwowano w mgnieniu oka, a uczestnicy z niecierpliwością wyczekiwali kolejnych, pytając co rusz, na kiedy są planowane.

Eksperymenty cudownie pobudzą ciekawość i wyobraźnię oraz jeszcze bardziej rozbudzają zainteresowanie światem. Zachęcają do własnych poszukiwań, do tego rozwijają sprawność motoryczną dzieci, które muszą precyzyjnie odmierzać składniki za pomocą pipetek, zlewek i miarek, a potem ugniatać, mieszać i dosypywać. Samodzielne przeprowadzanie doświadczeń pomaga radzić sobie w sytuacji ewentualnej porażki, kiedy to trzeba przyjąć to, co się wydarzyło, i – jeśli można – naprawić błąd, a jeśli nie, to zacząć na nowo, ale efekt zawsze jest tego wart. Ponadto podczas wykonywania eksperymentów dzieci przyswajają podstawy wiedzy z chemii, fizyki i biologii w sposób naturalny i niezwykle przyjemny.

Naszym spotkaniom zawsze towarzyszył gwar ekscytacji, masa uśmiechów, niejednokrotnie piski i krzyki, ale zachwytu. Każdy wychodził zadowolony, zarówno dzieci, jak i opiekunowie. Po wyjściu z pewnością dzielili się wrażeniami ze znajomymi, gdyż nieraz na następne spotkanie zapisywały się osoby, które do tej pory nie korzystały z oferty Centrum Bibliotecznego Dla Dzieci i Młodzieży w Zielonej Górze, a dzięki tym spotkaniom stały się wiernymi czytelnikami. Tak więc czasami warto trochę poeksperymentować.

Justyna Stachura