Archiwum prof. Józefa Kostrzewskiego zdigitalizowane!
- Szczegóły
- Alicja Lipińska, Maria Radziszewska
- Odsłony: 1000
19 października 2024 roku minęła 55. rocznica śmierci Józefa Kostrzewskiego, nestora polskiej archeologii. W październiku zakończyliśmy także projekt digitalizacji 102 tek materiałów (tzw. Archiwum prof. J. Kostrzewskiego), sporządzonych podczas prac wykopaliskowych w okresie wieloletniej aktywności zawodowej archeologa. Projekt rozpoczęto w 2021 roku, digitalizując pierwszą tekę (teka nr 14 – Cmentarzysko w Rządzu, powiat Grudziądz). W kolejnych latach kontynuowano zadanie. W roku 2022 ucyfrowiono teki o numerach 1-21, w roku 2023 – teki 22-61, 62-66 oraz 88, w 2024 roku pozostałe – od 67 do 102. Teki wchodzą w skład nabytej od rodziny archeologa w 1970 roku spuścizny, na którą składają się także książki i czasopisma o tematyce archeologicznej oraz nadbitki artykułów i sprawozdania polskich archeologów z wykopalisk – jednym słowem, gromadzony przez ponad pół wieku warsztat pracy polskiego uczonego.
Podczas typowania materiałów do ucyfrowienia i zamieszczenia w Zielonogórskiej Bibliotece Cyfrowej nigdy do końca nie wiadomo, z jakim odbiorem spotkają się w wirtualnym świecie. Gdy wkłada się wysiłek i środki finansowe w takie przedsięwzięcie, sporą satysfakcją jest późniejsza jego recepcja. Cieszą nas liczne odsłony poszczególnych dokumentów. To znak, że zadanie było trafne, nie tylko dlatego, że chronimy pierwotny dokument i udostępniamy jego wersję cyfrową, ale także dlatego, że odkrywamy przed czytelnikiem nasze cenne zbiory i stwarzamy do nich łatwy dostęp.
W przypadku tek prof. Kostrzewskiego realizacja projektu gwarantowała duże zainteresowanie w „cyfrówce”. Postulat poddania tek digitalizacji wyszedł bowiem od samego środowiska archeologów z różnych ośrodków naukowych w kraju. Rokrocznie Dział Zbiorów Specjalnych Biblioteki Norwida odwiedzało wiele osób zainteresowanych zawartością tek. Spędzali w czytelni po kilka dni, przeglądając tysiące dokumentów. Byli to zarówno młodzi doktoranci, jak i archeolodzy z dorobkiem naukowym – pracownicy naukowi uniwersytetów i muzeów. To ich sugestie przyspieszyły realizację zadania.
Digitalizację zaczęliśmy skromnie od jednej teki zawierającej dokumentację cmentarzyska w Rządzu, w powiecie grudziądzkim, na prośbę pracownicy tamtejszego muzeum. Materiały z tego stanowiska znajdowały się przed II wojną światową w Dziale Archeologii muzeum miejskiego. Ewakuowane zostały wraz z innymi zabytkami w ilości ogólnej 4800 sztuk przez niemieckich urzędników z Grudziądza do Gdańska. Akcja ta miała miejsce jesienią 1944 roku, gdy zbliżała się Armia Czerwona. Do dziś nie wiadomo, co stało się później ze skrzyniami pełnymi zabytków muzealnych. Zawartość teki nr 14 jest świadectwem, jakie artefakty mogły znajdować się w kolekcji archeologicznej tej instytucji.
Podobne historie przydarzyły się także innym ośrodkom i kolekcjom muzealnym. Opisywane w pracach naukowych przedmioty, znajdujące się niegdyś w muzeach, czasem odnajdujemy tylko w papierowych dokumentacjach archeologicznych. Zainteresowani szukają więc informacji na temat wspomnianych artefaktów w pracach poprzedników. Obecnie naukowcy z różnych ośrodków w kraju, badając zawartość tek Kostrzewskiego, znów odwołują się do ich zawartości. Ważnym powodem jest też próba ponownej interpretacji źródeł.
To nowe zainteresowanie spuścizną Kostrzewskiego obserwujemy od kilkunastu lat. Po 1989 roku w Bibliotece Norwida sięgano do nich dość rzadko. Nad dorobkiem uczonego cieniem położyła się propagandowa interpretacja badań archeologicznych. Po latach wielkiego uznania, w okresie międzywojennym i w czasach PRL-u, w III RP o osobie profesora nieco zapomniano. Trzeba było czasu, aby zdystansować się do jego dorobku i spojrzeć na niego od nowa.
Spuścizna naukowa Józefa Kostrzewskiego jest pokaźna. Tworzy ją kilkanaście książek oraz ponad 900 rozpraw, artykułów i recenzji. Nazwisko Kostrzewskiego kojarzone jest jednak przede wszystkim z Biskupinem. Początek lat 30. XX wieku to zakrojone na wielką skalę prace wykopaliskowe na terenie Polski, w wyniku których odkryto m.in. wspomniany gród kultury łużyckiej. To odkrycie było najbardziej spektakularne i wykorzystane ideologicznie do utożsamiania kultury łużyckiej z Prasłowianami. Za tą teorią przemawiała metoda osadnicza w archeologii. Teoria ta zakładała w uproszczeniu, że pozostałości archeologiczne na danym terenie są świadectwem zajmowania go przez konkretne ludy i plemiona oraz że możliwa jest identyfikacja tych ludów z wymienionymi przez starożytnych pisarzy. Kostrzewski zetknął się z nią podczas studiów na uniwersytecie w Berlinie.
Dla Niemców znaczyło to, że osadnictwo germańskie na terenach Polski było wcześniejsze od osadnictwa słowiańskiego, a dla polskich archeologów – wręcz przeciwnie. Sprawa ta na początku lat 30. była źródłem nieustannego konfliktu z niemieckimi uczonymi. Po II wojnie światowej powyższa teoria pochodzenia Słowian była na rękę władzom komunistycznym, uzasadniając naszą obecność na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Obecnie w kręgach naukowych, nieobarczanych już sporami ideologicznymi, nadal trwają dyskusje na temat kolebki Słowian. Zagadnienie to jest przedmiotem rozważań m.in. antropologów, biologów, językoznawców, genetyków i etnologów. I jak dotąd brak jednoznacznej odpowiedzi.
Uczeni próbują na nowo patrzeć na materiał badawczy z wykopalisk. Zaglądają do tek Kostrzewskiego z nadzieją, że zobaczą to, co ich poprzednicy przeoczyli, zwłaszcza że nauka nie stoi w miejscu. Zmienia się metodologia, pojawiają się coraz nowocześniejsze wynalazki techniczne. Materiał badawczy i jego potencjał na nowo stały się dla archeologów atrakcyjne. Można nań spojrzeć świeżym okiem, zwłaszcza że zgromadzona w ogromnej ilości zawartość tek zasięgiem topograficznym obejmuje nie tylko poszczególne regiony Polski, ale również tereny Niemiec, Czechosłowacji, Rumunii, Węgier, Jugosławii, Szwajcarii i Skandynawii.
102 teki to kilkadziesiąt tysięcy drobnych notatek i rysunków stanowisk archeologicznych oraz odkopanych artefaktów, dokumentujących prace wykopaliskowe w różnych regionach Polski i krajów sąsiednich. To zbiór jedyny i wyjątkowy. Dokumenty wymagają bardzo delikatnego traktowania ze względu na ich luźny charakter i przyporządkowanie do poszczególnych tek. Każde nieuważne korzystanie z archiwaliów może zaburzyć układ nadany przez Kostrzewskiego, dlatego tak istotne było poddanie materiałów jak najszybszej digitalizacji. Sporo z nich to dobrej jakości fotografie. Widać na nich także talenty plastyczne archeologów pracujących w terenie. Rysunki starożytnych fibul, naczyń, figurek i skarbów pełne są staranności i uroku. Notatki archeologiczne zamieszczane są często na różnego rodzaju materiałach z odzysku. Wykorzystywano do nich odwrotne, czyste strony niemieckich druków, stare kwity, każdą przypadkową czystą kartkę z zeszytu, marginesy artykułów.
Archiwum profesora świadczy o solidności warsztatu pracy polskiego archeologa. Materiał pogrupowany jest w tekach tematycznie według regionów pochodzenia, następnie chronologicznie według epok, począwszy od paleolitu, a skończywszy na wczesnym średniowieczu. Na końcu ułożono go alfabetycznie według miejscowości objętych badaniami. Przykładowy opis teki: Pomorze Zachodnie, kultura łużycka, P-Z. Notaty dotyczące ziem polskich zawarte są w tekach według następujących tematów: Pomorze Zachodnie, Pomorze Gdańskie, Warmia i Mazury, Wielkopolska, Śląsk, Małopolska, Królestwo Kongresowe, Ziemia Lubuska, Prusy, Podole, Wołyń, Ukraina, Litwa, Białoruś, Polska Wschodnia. W ostatnich 11 tekach zaszeregowano materiały pochodzące z badań w innych krajach europejskich, począwszy od Skandynawii, skończywszy na krajach południowoeuropejskich.
Do rąk archeologów i szerokiego kręgu zainteresowanych przekazujemy olbrzymi cyfrowy materiał badawczy. Każdy może z niego skorzystać. Powstają nowe prace naukowe oraz nowe teorie i interpretacje. Archiwum prof. Józefa Kostrzewskiego dostało nowe życie.
Alicja Lipińska
Maria Radziszewska